Archiwum kategorii: Apple

I za to właśnie nie lubię produktów Apple

Ahhhh… produkty Apple. Nic nie mam do tej firmy, naprawdę. Jak to ktoś kiedyś ładnie ujął: fantastyczna firma designersko-marketingowa. Ktokolwiek zajmował się jednak nieco dłużej komputerami i ma pod opieką środowisko oparte o Windowsy i/lub Linuxy wie, że produkty tej firmy to prawdziwe przekleństwo. Począwszy od wkładania karty SIM (która oczywiście jest wersji nano w nowym iPhone 5 – potrzebujesz wycinarki albo specjalnej karty), poprzez niestandardowe okablowanie (nie pasuje nawet to z poprzedniej wersji iPhone, podczas gdy akurat wszyscy producenci uzgodnili standard microUSB), na fatalnym (dla admina) oprogramowaniu kończąc. No ale takie to już niestety czasy, że biznes wymaga, to się biznesowi kupuje i daje. Kiedyś można było dać starą Nokię, która dzwoni i obsługuje smsy. Teraz? Teraz biznes musi mieć ładnie skrojone cacko, które jest szybkie, eleganckie i najlepiej drogie.

No to dostałem taki telefon do skonfigurowania. Trzeba było przenieść kontakty z Blackberry Bold, konkretnego modelu nie wspomnę, ale ten aparat miał około 2 lat. Zaczęło się banalnie: uruchamiam Blackberry Desktop Software, robię backup wszystkich danych, a następnie ustawiam synchronizację samych kontaktów w taki sposób, by synchronizowały się w jedna stronę – do kontaktów Windows. Sprawdzam folder kontakty w Windowsie: okej, są. Całość zajęła z 5-10 minut.

Teraz iPhone. Uruchamiam iTunes w wersji najnowszej – 11.coś.tam. Wchodzę w menu urządzenia i tam gdzieś klikam w synchronizację kontaktów. Wybieram kontakty Windows i uruchamiam synchronizację. Pasek przewija się szybciutko, a ja sprawdzam w telefonie czy są kontakty. Nie ma.

Okej, myślę sobie, jak nie siłą, to sposobem i zaczynam podejście drugie:

Tworzę skrzynkę pocztową w panelu sterowania z jakimiś losowymi ustawieniami serwera poczty i adresu email. Zmieniam w Blackberry Desktop Software na synchronizację z tym nowo-utworzonym folderem poczty. Synchronizuję. Okej – wszystko w Outlooku jest. Włączam iTunes i synchronizuję kontakty z tą samą skrzynką pocztową. Znów pasek postępu szybko śmiga, patrzę w telefon: pustka. Noż kur…

Chwila google’owania i już wiem: trzeba ściągnąć program do synchronizacji kontaktów i on zrobi to za mnie szybkimi kliknięciami. Google, zapisz do, szybciej, szybciej, bo biznes czeka, otwórz, uruchom, instaluje się. Okej. Zaraz będę miał.

Faktycznie – program znalazł kontakty Windows i zaczyna je kopiować 10, 20, 30, 40, 50, 50, 50… Co jest, dlaczego stoi na 50? Czytam informacje dotyczącą programu: wersja demo ma limit 50 kontaktów. Kup licencję albo pocałuj nas w trąbkę. Noż kur…!

Dobra, trzeba skasować to co przegrał i spróbować inaczej. Zawsze lepiej skasować to co nie przeszło do końca i spróbować od nowa, bo inaczej może się okazać, że nagle mamy podwójne kontakty i wtedy to już trzeba zazwyaczj kasować ręcznie… Szukam opcji w programie. No tak, oczywiście nie ma. Pewnie jak zapłacę to se będę mógł skasować. To teraz Wy pocałujcie mnie w tyłek, ode mnie nic nie dostaniecie. Wchodzę w ustawienia kontaktów w iPhone. Szukam opcji do kasowania wszystkich kontaktów. Szukam dalej… i dalej i dalej… co jest?!? Nie ma opcji kasowania wszystkich kontaktów?! Noż kur…!!! Przecież nie będę po kolei kasował każdego z osobna, kur… kur… kur…!!!

Chwila google’owania i już wiem: trzeba ściągnąć program, który ma taką opcję. O dziwo jest darmowy i działał bez zarzutu, dlatego mogę go polecić: Spring Cleaning z AppStore. Dobra, kontakty skasowane, mogę zacząć od początku.

Wracam do koncepcji Outlook + iTunes, bo na google znajduję, że iTunes 11 ma problemy z synchronizacją z Outlook 2013. Okej, zrobimy jak radzą: odinstalowuję iTunes 11, ściągam iTunes 10. Oczywiście na stronie Apple jej nie ma, trzeba posiłkować się oldapps.com albo oldversion.com. Kto by się przejmował frajerami, którym coś nie działa, – no nie, Apple? Kur… nawet Java trzyma swoje stare wersje na serwerze, bo przewidzieli, że ktoś może potrzebować starej wersji do jakichś celów (testowania exploitów, hue hue). Ale Apple ma swoją politykę: wymień wszystko na najnowsze wersje, albo radź sobie sam:  my ci nie pomożemy.

Ściągnąłem iTunes 10, skonfigurowałem opcje synchronizacji z moim Outlookiem 2013 i wszystko poszło dobrze. Całość zajęła mi kilka godzin oraz pochłonęła ogromne pokłady mojej cierpliwości i dobrego samopoczucia. Kocham Wasze produkty, Apple.

P.S. Jeśli ktoś nie rozumie mojej postawy i niezadowolenia z produktów Apple niech pomyśli sobie, że ja o produktach ich konkurencji pod kątem administracji i zarządzania myślę dokładnie to samo, co oni o swoim iPhone: to po prostu działa.